logo
odzwiedziło nas : 169550 osób | godziny otwarcia:

pn, cz, pt 9.00-17.00 oraz wt, śr 8.00-19.00

| facebook

Z dziećmi przez Indie, Tybet i Himalaje, Australię i Maroko

2017-05-09 12:02:48

Tydzień Bibliotek rozpoczęliśmy ciekawymi zajęciami przeprowadzonymi przez podróżniczkę, która zwiedziła 70 krajów. Z odległych zakątków przywiozła ze sobą mnóstwo przedmiotów, które identyfikują dany rejon świata.

W zajęciach uczestniczyli uczniowie ze szkół podstawowych z Modlnicy, Wielkiej Wsi oraz Białego Kościoła. Jedne zajęcia były zorganizowane w formie otwartej dla chętnych.
Zajęcia podzielone były tematycznie, dzięki temu uczniowie mogli poznać Indie, Tybet i Himalaje, Australię i Maroko.
Dzieci dowiedziały się jak wygląda życie nad Gangesem, kto to jest fakir, jakie są święte zwierzęta w Indiach, czym bawią się hinduskie dzieci, jak umyć zęby bez szczoteczki i pasty. Warsztaty odbyły się z wykorzystaniem hinduskich przedmiotów codziennego użytku, strojów, zabawek, fotografii.

Następnym miejscem, o którym opowiadała podróżniczka był Tybet i Himalaje. Dzieci poznały mieszkańców „dachu świata” i realia życia wysoko w górach. Posłuchały gry na tybetańskich misach, dzwonkach i gongu, zmierzyły tradycyjne stroje i skosztowały tybetańskiej herbaty. Na zakończenie każde dziecko otrzymało pieczęć smoka – symbolu mądrości.
Następnie uczniowie udali się śladami Aborygenów, ich tradycji i sztuki. Dowiedziały sięczym jest Bumerang i czy zawsze wraca do rzucającego. Obejrzały liczne etniczne rekwizyty, których dzieci mogą dotknąć m.in. aborygeński telefon, jo-jo, emu caller. Ponadto dzieci wykonały rysunki z wykorzystaniem symboli i technik Aborygenów. W podróży do Maroko dzieci mogły zobaczyć lampę Aladyna oraz marokańskie dywany, które podobno latają… Dowiedziały się jak wygląda strój, dom, codzienne życie dzieci w Maroku. Wybrały się na Saharę, do farbiarni skór i tkanin oraz skosztowały parzonej w srebrnym imbryku herbaty. Zapoznały się również z dźwiękami tradycyjnych instrumentów.
Fascynujące opowieści i rekwizyty sprawiły, że można było się przez chwilę poczuć jak mieszkaniec omawianego miejsca

logo